Makieta modułowa PTMKŻ

        Idea budowy makiety modułowej jest prosta: wielu modelarzy wykonuje segmenty jednej makiety, które po połączeniu ze sobą tworzą harmonijną całość. Leszek Lewiński - wiceprezes PTMKŻ ds. modelarstwa spróbował w 2001 roku zainteresować pomysłem budowy takiej makiety trójmiejskich modelarzy. Kanwą stała się jego prywatna makieta, wykonana w technice modułowej. Przedstawia ona stację Lewin Leski i Lewin Leski Wąskotorowy. Układy torowe zaprojektował autor (z wykształcenia projektant dróg kolejowych), zaś budynki i budowle to wierne repliki obiektów występujących na Pomorzu Gdańskim wykonane własnoręcznie przez tego modelarza.

        Stacja Lewin Leski jest normalnotorową, małą stacją przelotową na lokalnej, jednotorowej linii kolejowej. Wyposażono ją między innymi w jednostanowiskową parowozownię, peron i wyładownię. Budynek dworcowy łączy funkcje służbowe (nastawnia dysponująca, kasa biletowa, poczekalnia, magazyn przesyłek ekspresowych, pomieszczenia gospodarcze) z mieszkaniowymi. Obsługę podróżnych umożliwia jeden wyspowy, dwukrawędziowy peron z dojściem w poziomie szyn. W Lewinie swą siedzibę mają również kolejarze-drogowcy. Naprzeciw dworca znajduje się schronisko i magazyn działki toromistrzowskiej, a okazała drewniana wiata pozwala składować podstawowe materiały i sprzęt do robót torowych i budowlanych. W parowozowni stacjonuje parowóz tendrzak. Do jego codziennej obsługi, gdy przybywa tu z ostatnim pociągiem osobowym i pozostaje na noc, wystarcza drobne zaplecze warsztatowe, drewniany żuraw do nawęglania, żuraw wodny i krótki kanał oczystkowy. W ciągu dnia trafia tu czasem drugi parowóz, a nawet podsyłane są na drobne naprawy pa rowozy stacjonujące na co dzień w parowozowni I klasy, położonej zaledwie 30 km od Lewina. Ruch na stacji jest raczej niewielki: 6 par pociągów pasażerskich i 2 pociągi towarowe. Gdy jednak rozpoczyna się okres wzmożonych przewozów jesienno-zimowych, bywa, że "zbiorowy" obracać musi dwukrotnie. Zainstalowanie na nastawni LLs ręczne i częściowo mechaniczne urządzenia srk wystarczają w zupełności do zapewnienia odpowiedniej przepustowości stacji. Wjazd pociągów na stację odbywa się na sygnały zezwalające podawane na semaforach kształtowych A2 i F2. Po ostatniej przebudowie stacja ma schodkowy układ torów głównych, zatem wjazdy odbywają się zawsze z prędkością 40 km/h. Odjazd ze stacji następuje na podstawie nakazu jazdy, podawanego przez dyżurnego ruchu, gdyż stacja nie ma semaforów wyjazdowych. Na początku stacji, tuż przed pierwszym rozjazdem, usytuowany jest przejazd strzeżony na skrzyżowaniu z drogą powiatową. Obsługuje go dróżnik przejazdowy ze strażnicy w km 17,8. Dróżnik pełni również czynności zwrotnic zego, obsługując rozjazd nr 1.

        Do stacji normalnotorowej przylega wąskotorowa stacja Lewin Leski Wąsk. Kolej wąskotorowa o szerokości toru 750 mm, powstała później niż kolej normalna, dlatego tor normalny odgięto charakterystyczną "eską", robiąc miejsce dla układu wąskotorowego. Sercem wąskotorówki jest parterowy budynek dworcowy mieszczący poczekalnię i kasę biletową, a w przybudówce (o konstrukcji szachulcowej - tzw. pruski mur) także nastawnię - miejsce pracy dyżurnego ruchu kolei wąskotorowej. Styk dwóch szerokości torów oraz konieczność częstego przekazywania ładunków z kolei wąskiej na normalną były przyczyną budowy dwukrawędziowej, drewnianej rampy przeładunkowej, a później także rampy przestawczej do załadunku wagonów transporterów. Odkąd na kolej wąskotorową przybyły transportery, przeładunki na rampie znacznie zmalały, ale ciągle jeszcze ujrzeć na niej można kosze z ziemniakami i skrzynki z warzywami. Na kolei wąskotorowej dominuje ruch towarowy, jednak codziennie wielu mieszkańców z okolicznych wsi dojeżdża nią do szkół, do pra cy i do urzędów w powiecie. Zapewniają to 4 pary pociągów osobowych złożonych z jednego lub dwóch wagonów pasażerskich i brankardu, skomunikowane z godzinami odjazdów i przyjazdów pociągów normalnotorowych. Dwa parowozy pracujące na torach wąskich są obrządzane na torze trakcyjnym znajdującym się tuż obok normalnotorowego dworca. Nabierają tu węgiel i wodę.

        Tak wygląda stacja w Lewinie Leskim. Nie mniej ciekawe są przylegające do niej szlaki. Przed Lewinem linia normalnotorowa przekracza kratownicowym mostem żeglowny kanał. Most ten jest konstrukcją jednoprzęsłową z jazdą dołem. Górny pas kratownicy ma charakterystyczny, paraboliczny kształt. Dalej zaobserwować można kamienny przepust na małym strumyczku, a obok semafora wjazdowego drugi przepust - rurowy. Wjazd na stację odbywa się po dwóch odwrotnych łukach położonych na stromym spadku wynoszącym aż 12%o. Szlak z drugiej strony stacji rozpoczyna szeroki łuk w lewo. Najpierw tor mija teren bagienny, mając po prawej stronie tor wąskotorowy, by za chwilę "odbić" od niego łukiem i pogrążyć się w przekopie.

        Tor kolei wąskotorowej zaraz za bagnem skręca w prawo i mijając betonowy bunkier (pozostałość z II Wojny Światowej), biegnąc równolegle do powiatowej drogi, wchodzi na równinny obszar Żuław.

        Wszystko to dzieje się w roku 1968. Jest sierpień, zatem zieleń utraciła już nieco swój soczysty kolor, a tu i ówdzie zauważa się oznaki zbliżającej się jesieni. Na wyładownię podstawiono wagon z węglem dla miejscowego PGR-u. Trwa przeładunek na wozy konne. Dokąd pojadą krowy czekające w zagrodzie - nie wiadomo. Każde zwierzę bada weterynarz, dla którego urządzono miejsce pracy pod niewielką wiatą, więc może to eksport? Do tutejszej gorzelni przywieziono beczki. Są puste, zatem dwóch pracowników z łatwością wtacza je na samochód ciężarowy. To stary radziecki Zis 5, który ciągle jeszcze funkcjonuje. Na peronie przybywa podróżnych. Wnikliwy obserwator dostrzeże, że nauczyciel z tutejszej szkoły wita się z mijanym Zawiadowcą stacji. Każdy pozna go po szerokim ukłonie kapeluszem. W parowozowni jest jakaś inspekcja. Naczelnik z węzła idzie do hali. Za nim spiesznie podąża asystent, niosąc jakieś służbowe papiery. Korzystając z przerwy między pociągami dróżnik dokonuje przeglądu lamp naftowych, ustawionych przy st rażnicy na specjalnym stojaku. Wokół stacji toczy się normalne życie. Każdy gdzieś podąża, na coś lub kogoś czeka. Z oddali słychać charakterystyczny dźwięk "dwójki". Ty2 z trzema "donerbuschami" wjeżdża na stację. Za chwilę - pora odjazdu. Żegnamy się z Lewinem Leskim.

        Jeżeli jednak ktoś chciałby pozostać tutaj na dłużej - nic prostszego. Wystarczy przyłączyć się do budowy opisanej tutaj makiety. Układ jej ma tzw. charakter otwarty. Każdy, kto wykona moduł przejściowy - segment o ściance posiadającej ściśle określone wymiary - będzie mógł się dołączyć. Właściwie wymóg jest tylko jeden: chęć odtworzenia w hiperrealistyczny sposób klimatu lokalnej linii kolejowej osadzonej w realiach schyłku lat 60-tych XX wieku. Chętnych do współpracy w budowaniu tego, można już chyba powiedzieć - modelarskiego dzieła - zaprasza kierujący budową Leszek Lewiński.


Dotychczasowe segmenty wykonali: Leszek Lewiński, Bernard Sobczyk, Jacek i Stanisław Świderscy, Artur Stefański, Kazimierz Kinowski, Tomasz Olszyński, Krzysztof Milewski, Przemysław Trzaskowski, Arkadiusz Kozłowski

Plan makiety (650 kB)